niedziela, 31 sierpnia 2014

Wrześniowe wyzwanie.

Cześć.

Postanowiłem, że wrzesień będzie stał pod znakiem aerobów. Z tego względu podejmuję 30 dniowe wyzwanie aerobowe przygotowane przez Zdeterminowaną Anę (keepdestination.blogspot.com).


Chcę poprawić w ten sposób kondycję, zwiększyć wytrzymałość i zmniejszyć (choć trochę) ilość tkanki tłuszczowej, aby od października zacząć budować tkankę mięśniową.
Trening będę wykonywał 5 razy w tygodniu jeżdżąc rowerem po trójmiejskich ścieżkach. Cel: minimum 25 km dziennie średnim tempem.

Przygotowując się do wrześniowego wyzwania:
- Oddałem rower do serwisu. Mechanik wyregulował przerzutki, sprawdził hamulce i wymienił wałek układu napędowego (piszczał podczas dłuższej jazdy).
- Przejechałem kilka tras po 20-30 km, aby rozruszać mięśnie.
- Zmieniłem program rejestrujący jazdę z dotychczas używanego MapMyRide na Endomondo Pro (koszt 20,99 zł, dostępna jest również wersja bezpłatna). Napiszę krótką recenzję na blogu, gdy wystarczająco go przetestuję.

Zachęcam wszystkich do podjęcia wyzwania aerobowego! Tylko pamiętajcie. Ustalcie swój dzienny cel według swoich możliwości.

Do przeczytania,
Fladerone

Jeszcze tego nie robiłem.

Cześć.

Pierwszy raz założyłem bloga. W sumie po to, aby pomógł mi realizować postawione sobie cele. Zamierzam dzielić się z Wami moimi postępami jak i porażkami. Blog ma być moim wsparciem w ciężkich chwilach. Przy okazji będzie to rozliczenie oraz archiwum wykonanych przeze mnie ćwiczeń.
Mam nadzieję, że spodoba mi się środowisko bloggerów i będę tu często zaglądał.

Trochę informacji o mnie:
Damian, 20 lat.
Hobby: motoryzacja, fotografia, informatyka.
Sport: windsurfing, snowboard, rower, rolki, siłownia.

Przygodę z siłownią (tak na poważnie) zacząłem na początku tego roku. Podczas budowania tkanki mięśniowej z początkowej wagi 76 kg zrobiłem 83 kg. Dbałem o dietę, ważyłem wszystkie pochłaniane artykuły spożywcze (a trochę tego było!), liczyłem kalorie, jednak mimo tego przybyło mi także trochę tkanki tłuszczowej.
Jako, że raczej trudno przybrać mi na wadze musiałem pochłaniać olbrzymie ilości jedzenia, aby zaspokoić swoje dzienne zapotrzebowanie energetyczne przy dość intensywnych treningach na siłowni (3 razy w tygodniu). Pilnowałem diety przez 3 miesiące, pod koniec tego okresu zjadałem 3700 kcal (dziennie!). Jest to naprawdę sporo do przeżucia, zwracając uwagę na to, że nie jadłem "brudnego jedzenia", które z reguły jest tłuste i ubogie w białko.

Moim aktualnym celem jest mała redukcja, tak aby być gotowym na kolejną "masę" od początku roku akademickiego. Z tego względu cały wrzesień stoi pod znakiem aerobów.

Do przeczytania,
Fladerone